poniedziałek, 21 stycznia 2013

WAITING FOR THE MIDNIGHT



Witajcie :) Karnawał trwa! Ewa pisała ostatnio o tym w jaką biżuterię przystroić się w tym okresie, ja mam dziś dla was kilka zdjęć stylizacji prosto z karnawałowego balu, które zarazem są propozycją dla tych z was, które mają przed sobą studniówkę. Tym samym dotrzymuję nie spełnionej do tej pory obietnicy o zaprezentowaniu sylwestrowej kreacji. 
Sukienka to mała czarna z efektownym wykończeniem a'la pióra. Założyłam do niej dużą połyskującą kolię i biżuteryjną torebkę - karnawał to przecież okres, w którym możemy błyszczeć jak w żadnym innym, a mała czarna dodatkowo umożliwia nam to zadanie. Moje ukochane, najwygodniejsze na świecie szpilki, w których przetańczyłam całą noc, znacie już z ostatniej stylizacji. Zatem, ruszajmy na bal!

Karolina

sukienka - Vissavi

szpilki - Bershka

torebka - Zara

kolia - Stradivarius










sobota, 19 stycznia 2013

Marka którą musicie poznać - RevitaLash





Dzisiaj prezentujemy markę z branży kosmetycznej – RevitaLash. Gwarantuję Wam, że jeśli jeszcze jej nie pokochałyście, to z pewnością pokochacie. Jest to Marka zajmująca się produkcją i dystrybucją odżywek do rzęs, brwi, włosów, ale także inne kosmetyki, takie jak mascary, czy bazę pod podkład. Jednak sztandarowym produktem RevitaLash jest właśnie odżywka do rzęs.
Musicie ją znać z trzech powodów: po pierwsze i najważniejsze – oszołomi was spektakularne działanie jej produktów, widoczna gołym okiem poprawa wyglądu i kondycji rzęs(zagęszczenie, wzrost) jest widoczna już po kilku tygodniach aplikacji preparatu; po drugie – RevitaLash angażuje się w walkę z rakiem piersi na całym świecie współorganizując kampanie wspierające amazonki, badania, profilaktykę i leczenie, po trzecie – przez historię, która dała początek odżywce. O tej historii opowiem wam dzisiaj, o odżywce już niebawem, tak samo o tym, jak dbać o swoje piersi.
Początek jest niezwykły i mnie osobiście chwyta za serce, powodując, że w oku kręci się łza wzruszenia, bowiem odżywka ta powstała z miłości. Która z nas nie lubi romantycznych historii? :-)
Gayle Brinkenhoff zachorowała na raka piersi, w wyniku walki z chorobą i chemioterapii jej rzęsy osłabiły się, stając się rzadkie i kruche. Same wiemy, ile znaczą dla nas nasze włosy i rzęsy, więc możemy sobie tylko wyobrazić, co czuje osoba, która walcząc z chorobą traci atrybuty kobiecości. Mąż Gayle, doktor Michael Brinkenhoff, pragnąc pomóc jej wrócić do zdrowia, przy udziale kosmetologów, opracował recepturę odżywki stymulującej wzrost rzęs. Ten prezent i jego widoczne efekty spowodowały, że Gayle nabierała sił do walki.
Miał to być prezent tylko dla Gayle, jednak efekt zachwycał wszystkich bliskich pary. Dzisiaj RevitaLash dostępna jest dla każdej z nas. Dodatkowo Gayle i Michael nie poprzestali na spełnianiu marzeń o pięknych rzesach – część z dochodów ze sprzedaży swoich produktów przeznaczają na badania nad rakiem piersi i na inicjatywy edukacyjne z tym związane.
Czy to nie piękna historia?


Jagoda





czwartek, 17 stycznia 2013

Złoto czy srebro?



Karnawał w pełni, a my jak zawsze nie wiemy jak zaskoczyć imprezowiczów.  Wyjątkowe dodatki na pewno sprawią, że będziemy czuć się doskonale na każdej imprezie. Tegoroczne kolekcje pozawalają nam odnaleźć wiele ciekawych i zaskakujących elementów biżuteryjnych. Pytanie w czym lepiej się poczujemy? W złocie czy srebrze? W sklepach odnajdziemy wiele fajnych dodatków w złocie, duże kolczyki, naszyjniki i szerokie bransolety, ciekawie zdobione torebki, ten szlachetny kolor doda ciepła i elegancji naszej stylizacji. Jednak nie każda z nas dobrze czuje się w złocie, alternatywą jest jak najbardziej srebro- tutaj też nie możemy narzekać na brak wzorów. Srebro działa odwrotnie, nadaje blasku ale ochładza stylizację. Ze srebrem idealnie łączą się kryształy i perły.
            Pamiętajmy, ze w tym sezonie i poprzednim, złoto i srebro króluje również w ulicznej modzie. Możemy wplatać je w nasz codzienny strój. Dodatki które zakupimy na imprezę, (torebka ze złotym wykończeniem, bluzka z dżemami lub srebrny zegarek), spokojnie załóżmy na co dzień, będziemy wyglądać super modnie i bardzo efektownie.  
            Look w stylu glamour, nie tylko świetnie sprawdzi się na wieczornym wypadzie, ale w stosownym umiarkowaniu możemy użyć go do pracy, szkoły lub na spotkanie ze znajomymi.
            Teraz tylko wybór należy do Was złoto czy srebro ?

Eva






wtorek, 15 stycznia 2013

WINTER IN THE CITY




Witajcie kochani!!! Na początku muszę was bardzo przeprosić za długą nieobecność stylizacji na blogu. Ostatnio bardzo dużo się u mnie dzieje. Najpierw zaraz po nowym roku czekało mnie pakowanie i przeprowadzka, a kiedy już myślałam, że mam chwilę spokoju, dopadła mnie grypa, która na dobre uniemożliwiła robienie dla was zdjęć. W dodatku zachorowałam na Śląsku a moja Jagoda została w Krakowie (tęskniłam :*).

Na szczęście pozbyłam się już choroby i wracam do was z nową stylizacją.  Dziś mam dla was propozycję, która z pewnością sprawdzi się w karnawale. Elementy zestawienia są tak dobrane, żeby w każdej chwili można było zmienić plany i np. wyskoczyć po pracy na imprezę z koleżanką. Skórzane elementy dla kontrastu połączyłam z lekkim materiałem bluzki, żeby całość nie wydawała się "ciężka". Ostatnio oszalałam na punkcie połączenia butelkowej zieleni z lekką nutą czerwieni, więc i tym razem zastosowałam to połączenie (już odruchowo wybieram z szafy takie kolory ;) ). Zachęcam was dziewczyny do noszenia na co dzień dużej biżuterii - kolczyków, naszyjników, bransoletek. Są bardzo efektowne, a w karnawale przecież wszystkie chwyty są dozwolone :)

Karolina

płaszcz i spódnica - Zara

torebka i komin - Zara

bluzka - SisterS (answear.com)

szpilki i żakiet - Bershka

biżuteria - Parfois




 









niedziela, 13 stycznia 2013

Marka którą musicie znać - MON CREDO





Dla Polek otwierają się kolejne drzwi świata do piękna i luksusu. Dzieje się tak za pomocą MON CREDO - luksusowej niszowej perfumerii, gwarantującej jakość i wyjątkowość oferty kosmetycznej, która miała swoje otwarcie zaledwie trzy miesiące temu w domu mody VitkAC w Warszawie. 
Postanowiłam napisać dla was o Mon Credo, ponieważ uważam, że wciąż mamy dostęp jedynie do małej części światowego rynku kosmetycznego. Perfumerie takie jak Douglas czy Sephora proponują nam czołowe marki, jednak trudno znaleźć tam coś wyjątkowego. Dlatego myślę, że potrzebujemy miejsc, które zaproponują nam niszowe, mniej znane w Polsce produkty.

Mon Credo tak jak już wcześniej wspomniałam, ma swoją siedzibę w centrum Warszawy przy ul. Brackiej 9 w ekskluzywnym domu mody VitkaAC. Wnętrze urządzone jest w minimalistycznym stylu, tworzącym intymną, ciepłą atmosferę. Oprócz "strefy zakupowej", gdzie możemy do woli oglądać, wąchać i sprawdzać konsystencję, perfumeria proponuję nam także miejsce wypoczynku (bo jak wszyscy wiemy, zakupy przecież bywają męczące ;)).
Jednocześnie ze stacjonarną perfumerią, uruchomiony został sklep internetowy www.moncredo.pl, stworzony z myślą o tych, którzy mają trochę mniej czasu i rzadko bywają w stolicy.
 Na asortyment Mon Credo składa się ponad 50 marek kosmetycznych i zapachowych. Wśród nich znajdziemy wyrafinowane perfumy Designer Shaik, CNR, Mark Buxton, Esteban czy produkty do pielęgnacji ciała dla Pań i Panów Nougat London. Wszystko to w unikatowych buteleczkach i ciekawych, nie znanych nam dotąd opakowaniach. Przykładem wyjątkowego produktu, który odnajdziemy tylko w Mon Credo jest Gallaxy Collection - dzieło sztuki, w którym połączono zdolność do tworzenie zapachów, magię astrologii oraz piękno szkła, inspirowanego twórczością Salvadora Dali.
Jeżeli chodzi o kwestie praktyczne, produkty zamówione w sklepie internetowym dostarczane są w ciągu 24h od momentu zaksięgowania wpłaty na koncie bankowym. Nie musimy się martwić pomyłką, gdyż sklep zarówno stacjonarny jak i internetowy daje nam 10 dni na zwrot i wymianę towaru.

I jak wam się podoba? Jak dla mnie pomysł jest idealny. Muszę przyznać, że mnie stosunkowo łatwo skusić magią miejsca, gdyż teraz kiedy wszystko jest "takie samo" potrzebujemy czegoś oryginalnego , wyjątkowego, "szytego na miarę". No i uwielbiamy nowości:) 
Mam nadzieję, że zachęciłam was do sprawdzenia nowego miejsca na mapie kosmetycznej. Znając siebie zapewne skończy się na tym, że zamiast sobie coś wybrać, kupię komuś oryginalny prezent;) Też tak macie?

Karolina

      SALON MON CREDO      
ul. Bracka 9 (4 piętro)
00-501 Warszawa
tel: +48 22 310 72 82










poniedziałek, 7 stycznia 2013

Uwaga! Kosmetyczka! - Część druga. zakupy grupowe.



Najpierw bardzo przepraszamy za to, że tak długo czekaliście na posta:). Poprawiamy się i wracamy do formy sprzed Świąt! Zaczynamy od naszego cyklu kosmetycznego, ale już niebawem wracają stylizacje Karoliny, jej natchnienia i wizje, a ja zapraszam Was na styczniowy romans z rzęsami: za kilka dni z serii  "marka, którą musicie znać" gwiazdą będzie RevitaLash i tym samym rozpoczynam stosowanie odżywki, o czym będę na bieżąco informować, pokazywać efekty i chwalić się przed Wami (miejmy nadzieję) wachlarzem rzęs :-)! 
Tyle kwestią wstępu i zachęty, do śledzenia naszych poczynań...
Dzisiaj, natchniona szałem zakupów grupowych, popularnych kuponów (ciekawe ile z Was dostało, albo wsadziło je pod choinkę? ;-) ) publikuję kolejną część "Uwagi". 

Nadeszły czasy, kiedy to same wybieramy sobie zabiegi, którym chcemy się poddać. Sprzyjają temu serwisy oferujące zakupy grupowe, na których gabinety wystawiają coraz to ciekawsze zabiegi. Same też świetnie orientujemy się w propozycjach kosmetycznych – wiemy, czym jest peeling kawitacyjny, że mikrodermabrazję fajnie zrobić jesienią, podobnie jest z kwasami, wiemy też że wydepilować możemy się laserem, że przedłużamy rzęsy futrem z norek i jeśli chodzi o zabiegi, to najlepiej znamy swoją skórę i same sobie dobierzemy coś, co nam pomoże.
Na moim stażu obserwuję, że owszem, rośnie świadomość odnośnie substancji aktywnych zawartych w kosmetykach, zabiegów, które kosmetyczki proponują swoim klientom, jednak zdarzają się też klienci, którzy nie mają zielonego pojęcia, co tak naprawdę wydarzy się na ich skórze podczas mezoterapii ultradźwiękami – „przecież to teraz takie modne, wszyscy kupują, podobno na zmarszczki – wie pani”, albo oczyszczania – kiedy klientka jest bardzo zdziwiona, że nie jest to głaskanie po twarzy, ale zabieg bolesny i inwazyjny.
Teraz rodzi się wątpliwość: jak to? Przecież każda oferta jest opisana, co to jest za zabieg, jak wygląda…, to przecież wszystko wiemy? – oczywiście w teorii, ale w takiej chwili przypominam sobie czas tuż przed egzaminem z matematyki, kiedy to wielce zdziwiona nie mogłam przyswoić rachunku różniczkowego (a w podręczniku na wyjaśnienie poświęcono trzy zdania i myślałam, że nie da się tego nie ogarnąć).
Tak samo z przeciwwskazaniami – przecież wszystkie są wyszczególnione. Ale zastanówmy się, czy każda z nas potrafi prawidłowo opisać swoją cerę i przyporządkować ją jednoznacznie do danego typu? A to przecież podstawa zabiegów pielęgnacyjnych.
Dobrze, kiedy kupujemy kupony na zabieg, który mamy wykonać w serii, albo gdy wiemy, że jest on celowany do naszego typu cery. Gorzej, gdy kupujemy go nie mając pojęcia, czym jest i na co ma działać; a najgorzej, gdy nasza cera, nasz stan, albo inny dotyczący nas czynnik stanowi przeciwwskazanie do wykonania zabiegu z kuponu. Ale już całkiem fatalnie jest, gdy zabieg pomimo to zostanie wykonany. Dlatego warto przy zakupie oferty zasięgnąć opinii kogoś doświadczonego – dermatologa, albo (biorąc pod uwagę polskie realia i schodząc na ziemię) naszej zaufanej kosmetyczki, czy powinniśmy wykonać sobie dany zabieg, albo czy nam on nie zaszkodzi. Ponadto polecam sprawdzenie opinii w Internecie na temat gabinetu, w którym zabieg ma zostać wykonany. Na samym końcu, ale jeszcze przed zakupem, polecam wykonanie telefonu do tego gabinetu i zapytanie, co będzie, gdy okaże się, że nasza skóra nie może być poddana zabiegowi (ten manewr nie tylko da nam pewność, że jakby coś, to nasze pieniądze nie zostały wyrzucone w błoto, ale gwarantuję Wam, że jak kosmetyczka usłyszy, że już są jakieś wątpliwości i podejrzenia, czujnym okiem oceni sytuację ;-) ).

Z życzeniami samych bezbłędnie dobranych kuponów,
Jagoda