Wszystkie dobrze wiemy, co się dzieje z włosami w zimie. Czapka powoduje, że się elektryzują i puszą, traktowanie ich suszarką wysusza, a gdy nadchodzi odwilż chcemy, by mimo wszystko, nie zmieniły swojego kształtu i często sięgamy po prostownicę...
Następnie, wiosną, fryzjerzy zacierają ręce, bo tłumnie udajemy się na zabieg nawilżający, żeby podratować nieciekawą już sytuację. Moja fryzjerka zaproponowała mi ratunek w codziennej pielęgnacji - Keratin Gold Szampon od Tahe. Podchodzę bardzo sceptycznie do takich zachęt, dlatego pozwoliłam jej spokojnie poopowiadać, jakie to cuda się będą odbywały w czasie mycia włosów i umyć je tym cudownym szamponem. Jednak efekt przeszedł moje najśmiejsze oczekiwania. Rzeczywiście, oprócz tego, że przepięknie pachnie, sprawił, że włosy zalśniły, wygładziły się i były miękkie w dotyku.
Postanowiłam w domu, na spokojnie, przeanalizować skład i dowiedzieć się więcej. Seria Gold jest przeznaczona dla włosów blond i rozjaśnianych, sam szampon w swoim składzie zawiera odbudowujące strukturę włosa komórki macierzyste pochodzenia roślinnego, oraz płynną keratynę, nie znajdziemy w nim soli (sodium chloride), która wysusza włosy, a znajduje się w większości preparatów myjących.
Po tygodniu wróciłam do salonu, by kupić go dla siebie i jestem przekonana, że w pielęgnacji włosów blond, jest bezkonkurencyjny! Włosy dobrze się układają i w odróżnieniu do innych szamponów sprawia, że są lekkie i nie tracą objętości, tym właśnie Tahe Gold zdobyło moje serce :-).
Dlatego, że nigdzie indziej nie widziałam kosmetyków tej firmy,
polecam zakup na os.Kolorowym 33 w Krakowie, tam dostaniecie także ulotki i dokładny opis produktów z możliwością ich wypróbowania podczas każdej uisługi fryzjerskiej :).
Jagoda:)


























































